fbpx
DROGI CZYTELNIKU

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?

Category: antycovidowcy

Kasjer z COVID-19 | Wywiad z pracownikiem sklepu

UWAGA! KASJER Z COVID-19!

atrybut alt kasjer z COVID-19

Od wielu miesięcy tematem nr 1 w Polsce i na świecie jest COVID-19. Nie da się ukryć – spryciarz mocno namieszał w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym. Media wciąż donoszą, że kolejne grupy zawodowe  narażone są w mniejszym lub większym stopniu na zakażenie. Najczęściej wspomina się o górnikach lub służbach medycznych. Mało kto, zwraca uwagę na osoby pracujące w handlu, które przecież każdego dnia, mają styczność z ogromną ilością osób.

Jeszcze do niedawna, mogłam śmiało powiedzieć, że należę do grona tych szczęśliwców, których wirus nie dotyka bezpośrednio. Oczywiście nadal jest to prawda, bo mnie osobiście nie dosięgnął (chyba, że o nim nie wiem), ale w gronie moich znajomych co rusz słychać o kolejnych przypadkach. To tylko potwierdza fakt, że nie jest wyimaginowany i obala tezy niedowiarków, którzy ciągle próbują ogłaszać światu swoje racje o braku podstaw przestrzegania wszelkich obostrzeń.

Wojtka znacie doskonale – to moderator naszej grupy, z którym rozmawiam niemalże codziennie. Razem z pozostałymi moderatorami prowadzimy prywatne rozmowy na temat grupy, swojej pracy, ale też dzielimy się prywatą. Tym bardziej wiadomość od Wojtka wstrząsnęła mną do tego stopnia, że wspólnie postanowiliśmy opisać Jego przypadek – tak ku przestrodze. To też świetne źródło informacji – wszystko z pierwszej ręki, bez koloryzowania i fakenewsów.

ZAPRASZAM NA WYWIAD - KASJER Z COVID-19

- Jakie było Twoje nastawienie do COVID-19 przed zakażeniem?
- Byłem sceptycznie nastawiony do tego wirusa. Byłem pewien, że to zwykła grypa, że jest to coś wymyślonego. Taka zwykła choroba, którą każdy z nas przejdzie i szybko z niej wyjdzie.
- Czy w pracy przestrzegałeś nakazu zasłaniania ust i nosa - korzystałeś z maseczki lub przyłbicy?
- Mimo mojego nastawienia, nosiłem podczas każdej zmiany maseczkę oraz rękawiczki. Tak samo zachowywałem się w miejscach publicznych poza pracą.
- Jaki stosunek do pandemii mają Twoi przełożeni?
- Pracodawca już nie przypomina o zasadach przestrzegania obostrzeń, bo wszyscy z automatu przed wejściem na salę sprzedaży zakładają maseczki. Chociaż jest kilka osób, które bagatelizują sprawę i nie zasłania ust i nosa.
- Jak myślisz, czy mogłeś zarazić się tym wirusem w pracy?
- Ciężko tutaj gdybać. Choć nie ukrywam, że ostatnio klienci bez maseczek to standard. Przestałem zwracać im uwagę, bo ileż można. Tak naprawdę nie ma zamiany, aby jakiś klient nie kichnął. Pomimo sytuacji, jaka panuje często ludzie ślinią ręce, gdy sięgają po reklamówki i kichają w rękę, a nie w łokieć.
- Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś, że możesz być zakażony?
- Kilkanaście dni temu czułem, że coś się ze mną dzieję. Czułem się rozbity, trochę niespokojny. Gardło mnie w ogóle nie bolało, kataru też nie miałem. Gdy już myślałem, że jest po wszystkim we wtorek (6 października 2020) wieczorem - czułem się już tak słabo, że stwierdziłem, że zmierzę sobie temperaturę. Spojrzałem na termometr, a tam 39,8ºC. Rano straciłem smak - zrobiłem sobie zimową herbatę (imbir, goździki, cytryna, miód) - zamiast wyrazistego smaku herbaty, czułem, że pije samą wodę. To mnie mocno przeraziło.
- Co było później? Jak dowiedziałeś się, że jesteś pozytywny?
- Tego samego dnia zadzwoniłem do sanepidu. Jednak tam, Pani powiedziała, abym zadzwonił najpierw do lekarza rodzinnego. Rodzinny od razu stwierdził, że to nie jest COVID-19. Nawet próbował mnie wystraszyć, twierdząc, że jeżeli zrobię badanie i się potwierdzi, to zostanę uziemiony na 2 tygodnie. Nie dałem za wygraną i podszedłem do tematu odpowiedzialnie. Powiedziałem, że jeśli jestem pozytywny nie chcę stanowić zagrożenia dla innych. Po moich słowach lekarz rodzinny polecił, abym poinformował sanepid raz jeszcze o konieczności zrobienia testu.
- Ile czekałeś na badanie i jak ono wyglądało?
- Wymazobus przyjechał do mnie do domu dzień później. Lekarze pobrali ode mnie wymaz z nosa i gardła. Byli ubrani w specjalne kombinezony, wyglądali jak kosmici. Widzieli, że mam zaostrzone objawy. Kazali mi czekać spokojnie na wynik. To była środa, a już w czwartek o 6 rano zadzwonili do mnie, że mam pozytywny wynik. Test zrobili bardzo szybko, bo musieli dać znać szpitalowi o kolejnym przypadku w razie, gdyby była konieczność podłączenia mnie pod respirator. Sanepid zapytał, czy mogłem kogoś zarazić. Na szczęście miałem kilkunastodniową przerwę w pracy, więc nie było konieczności przeprowadzania sklepowej dezynfekcji.
- Jakie towarzyszyły Ci objawy?
- Na początku gorączka nie była wysoka. Przez ok. 5 dni nie czułem w ogóle smaku. Towarzyszyły mi ciągłe bóle mięśni i stawów, ale takie, których nigdy wcześniej nie miałem. Do tego dochodzi dziwny ucisk w klatce piersiowej. Jednej nocy dostałem strasznego ataku duszącego kaszlu i gorączka sięgnęła 41,5ºC. Wystraszyłem się, bo mieszkam sam, więc zadzwoniłem na pogotowie. Przełączono mnie na oddział zakaźny, gdzie lekarz stanowczo powiedział, że nie ma szans, żeby mnie przyjęli, bo mają przepełnione sale. Tylko jednej doby przyjęto 150 osób w ciężkim stanie. Pani doktor poleciła mi, abym jak najszybciej poszedł pod zimny prysznic, żeby zbić gorączkę. Dosłownie doczołgałem się do łazienki. Nie byłem w stanie stać na nogach, dlatego usiadłem w brodziku i polewałem się zimną wodą. Wszystko pamiętam, jak przez mgłę. Na szczęście udało mi się zbić gorączkę do 39ºC. Lekarz na końcu dodał, że jeżeli rzeczywiście nie uda mi się zbić gorączki tym prysznicem, to dopiero wtedy po mnie przyjadą.
atrybut alt kasjer z covid-19
Archiwum prywatne Wojtka
- Co chciałbyś powiedzieć osobom, które nie wierzą w wirusa?
- Jeżeli ktoś tego sam nie doświadczy, albo gdy wirus nie zaatakuje kogoś bliskiego z rodziny, to nadal pewnie będzie twierdził, że wirusa nie ma. A wirus był, jest i będzie. Nie mylcie wirusa ze zwykłym przeziębieniem, czy grypą, bo to tak nie jest. Ja mam osłabioną odporność, choruje bardzo często, ale nigdy przenigdy nie miałem tak silnych objawów, jak teraz. Czuje się bardzo słabo, choć już teraz mam nadzieję, że najgorsze jest za mną.
- Co myślisz o nowym rozporządzeniu, które 15 października przywraca ponownie godziny dla seniorów?
- Jestem za. Ja też mam starszych dziadków i dla Nich to jest najlepsze rozwiązanie. Moja babcia jest po zawale serca. Teraz, gdy moi dziadkowie namacalnie widzą, że wirus dotknął ich wnuka, jeszcze bardziej będą stosować się do obostrzeń. Zresztą już moja w tym głowa, żeby ich edukować i nieustannie przypominać, żeby korzystali z przywileju godzinowego podczas zakupów. Mam nadzieję, że reszta starszego społeczeństwa poważnie potraktuje ten temat i wreszcie będzie on zasadny, bo spacerowanie po sklepie w dobie pandemii nie jest najlepszym rozwiązaniem.

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

atrybut alt kobiety na zakupach
Kobiety na zakupach
atrybut alt dzień z życia kasjera
Dzień z życia kasjera
Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!

Antycovidowcy szturmują sklepy – hejt na kasjerów

atrybut alt hejt na kasjerów

Kilka dni temu, na moim profilu FB pojawił się post (link do posta), który odnosił się do nagranego filmiku w jednej z sieci handlowej (link do filmiku). Moim celem było zwrócenie uwagi na zwyczajnie chamskie zachowanie autorki filmu, która miała niesamowitą frajdę z faktu nagrywania. Być może w ten sposób chciała zabłysnąć w internecie, gdzie jak wiadomo – wszystkie chwyty dozwolone. Hejt na kasjerów.

Na wstępie tego wpisu, pragnę ostatni raz podkreślić, że ja jako kasjer mam w totalnym nosie, czy klient nosi maseczkę, czy też nie. I choć mój przełożony kilkukrotnie powtarzał, aby zwracać klientom uwagę na to, aby zakładali oni maski – nigdy tego nie robiłam. I to jest kluczowe, bo pomimo tego, jaką przybieram postawę w pracy na co dzień – w internecie wylała się na mnie fala hejtu za wspomniany post. Jednocześnie, z szacunku do klientów, którzy mają zasłonięty nos i usta – jako kasjer podczas obsługi także maskę zakładam i nie robię z tego tytułu problemu, choć jak wiadomo – chodzenie w masce nie jest najłatwiejszym zadaniem.

Druga sprawa – wiem, że są sklepy, w których przełożeni nie odpuszczają i pod naciskiem różnych sankcji, nakładają na kasjerów obowiązek przestrzegania zaleceń związanych z COVID19 – i to właśnie o to cała wojna. Niemniej, nie potrafię zrozumieć, co kieruje ludźmi, którzy od kilku tygodni nawołują do gwałcenia elementarnych zasad współżycia społecznego (sekcja z komentarzami pod postem mówi sama za siebie). Zasłaniają się wolnością, a jednocześnie niszczą każdego, kto być może ma odmienne zdanie i poglądy. Nie ma tutaj miejsca na wzajemny szacunek. O empatii już nie wspomnę. Przychodzą do sklepu bez zasłoniętych ust i nosa, celowo pomimo braku potrzeby robienia zakupów, kupują coś na siłę, tylko po to, aby przy kasie powołać się na art. 135 KW:  

W grupie siła – w pojedynkę to już trudniej być bohaterem. Ewentualny mandat nakładany jest na kasjera, a nie na kierownictwo, które wymaga respektowania rozporządzenia. 

Wasza rada z komentarzy w interenecie jest jedna: ZWOLNIĆ SIĘ! Ok, zwolnijmy się wszyscy. Ciekawe, kto Was będzie obsługiwał. Co więcej – w mediach co rusz dudni o tym, że sanepid wraz z policją urządzają sobie wycieczki po sklepach i za brak zasłoniętych ust i nosa nakładane są mandaty. Czyli my kasjerzy mamy brać wszystko na siebie w imię Waszej wolności. Taka to właśnie wolność – JEDNOSTRONNA.

❗Warto jeszcze dodać, że antycovidowiec totalnie nie zna specyfiki pracy w sklepie. To, że on neguję noszenie maseczki, nie znaczy, że pozostała (większa) część klientów przebywająca w tym samym czasie w sklepie przybiera taką samą postawę. Kasjerzy są między młotem, a kowadłem i co rusz próbuję się nas pouczać:

… tak właśnie wygląda nasza rzeczywistość, a Wy jeszcze dolewacie oliwy do ognia.

SZTURM NA IKEA

Pan Tomasz N.V. – jest organizatorem wydarzenia na Facebooku, o którym mówi cała Polska. “Zakupy wolnych ludzi w IKEA Janki” – to tam można przeczytać o całej akcji, która miała miejsce 4 września 2020 r.  Autor pisze:

IKEA już o wszystkim wie i wystosowała oświadczenie, że nas nie wpuści bez masek. Na miejscu będą prawdopodobnie media i policja. Dlatego abyśmy mogli wejść do środka, trzeba się będzie dostosować na moment wejścia i zakryć czymś twarz. Dostaję też informacje od osób, które były ostatnio w IKEI, że każdemu kto nie miał maski towarzyszył jak cień ochroniarz, straszący wyproszeniem. Ciekawe jak będą nas pilnować jeżeli przyjdzie się tyle osób co deklaruje? Okazuje się też, że są sposoby, aby zrobić zakupy bez maski i wczoraj udowodnił to jeden z moich nowych znajomych. Także wchodzimy incognito, a w środku i tak się rozpoznamy 😉 Do nagranych relacji z zakupów dołączajcie #ZdejmijKaganiec

Rzeczywiście – istne bohaterstwo. Czyli jednak założenie maseczki na moment wejścia do sklepu nie jest dla nich zbrodnią i nie łamie ich wolności. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby całość została nagrana i wrzucona do sieci.

Takich akcji jest coraz więcej. Antycovidowcy gromadzą się w sklepach i tylko czekają, aby zrobić hałas wokół siebie. Ostatnio otrzymałam zabawną wiadomość:

Obsługiwałam dzisiaj klienta, który wszedł do sklepu bez maski. Trochę się po nim kręcił aż w końcu podszedł do kasy z małą wodą. Przy wydawaniu reszty zadał mi pytanie:
 Dlaczego Pani mnie obsłużyła, przecież jestem bez maseczki?
Był widocznie rozczarowany, bo chyba szykował się na jakąś zadymę, a ja niewzruszona nawet na niego nie spojrzałam.

Nagle w Polsce okazuję się, że mamy samych prawników, lekarzy i naukowców. Jeden – mądrzejszy od drugiego. COVID19 w starciu z brakiem pokory nie ma sobie równych. Wzajemny szacunek, troska o słabszych, empatia to wartości, które nie mają najmniejszego znaczenia. Liczy się tylko to, aby coś komuś udowodnić. I choć przepisy w sprawie zasłaniania ust i nosa nie są jednoznaczne, to czy to jest powód, aby poświęcać swój wolny czas i urządzać tak słabej jakości przedstawienie? Jeśli nie martwisz się o siebie, to pomyśl choć przez chwilę o innych, którzy są słabsi i być może chorują na coś przewlekle. Uszanuj też, że ktoś zwyczajnie boi się o swoich bliskich lub o siebie. Pomyśl, że kasjerka która odmawia Ci obsługi ma męża, który walczy o życie, a ona o przetrwanie, bo to ich jedyny dochód. Nie bądź tak ohydnym egoistą w imię tak śmiesznie powtarzanej przez Ciebie wolności. O prawdziwą wolność walczyli nasi przodkowie. A Ty odstawiasz zwyczajny kabaret.  W dobie tak prężnie rozwijającego się  modelu e-commerce – bez trudu możesz zrobić zakupy przez internet.

HEJT NA KASJERÓW

Po drugie, dlaczego szturmy odbywają się wyłącznie w sklepach? Dlaczego nie gromadzicie się w urzędach, na lotniskach lub na policji, gdzie zalecenia odnośnie noszenia maseczek są tak samo respektowane, jak w sklepach? Dlaczego od marca większość Waszych pracodawców zmieniła Wasz tryb pracy na zdalny z obawy na COVID19 i tryb ten podtrzymywany jest do dnia dzisiejszego? Skoro wirusa nie ma, to wszystko powinno wrócić do normy. Twierdzicie, że pracownicy handlu wykonują głupio polecenia swoich przełożonych. A Wy co robicie? Posłuszni, jak każdy, inny, kto odpowiedzialnie podchodzi do swoich obowiązków. Dlaczego nie pójdziecie pod Sejm i nie próbujecie tam forsować prawa? To kolejny raz, gdy obecny rząd funduję nam podziały. Robią z nami co chcą – doprowadzając do sporów. Politycy nami manipulują chcą, żebyśmy skakali sobie do gardeł. I tak się dzieję – atakujecie niewłaściwą grupę zawodową, która prawa nie tworzy. DLATEGO, STRAJK POD SEJMEM – NIE POD LIDLEM!

HEJT NA KASJERÓW

Na początku marca nie było mowy, aby ktokolwiek podważał obecność COVID19. My, sprzedawcy dostrzegliśmy to bardzo dobrze – klienci masowo robili zapasy, jakby nadciągała wojna. W późniejszym czasie, sklepy świeciły pustkami. Na horyzoncie – ani jednego antycovidowca. Minęło kilka miesięcy, wszyscy przywykli już i z koronawirusem są za pan brat. Bunt na obecną sytuację uruchomił w ludziach coś, czego nawet nie potrafię nazwać. Skutek jest taki, że obrywa się nam sprzedawcom – z komentarzy w internecie znowu wysypują się stereotypy, jakoby w handlu pracowali ludzie niewykształceni i bez ambicji. Od bohatera do idioty. Kasjer prawa nie tworzy. Po raz tysięczny powtórzę, że jeśli z prawem się nie zgadzasz, to idź pod Sejm i machaj flagą, a sklepom nie utrudniaj pracy. Kina i teatry świecą pustkami – na przedstawienia warto się tam wybrać. 

Nie jestem tutaj po to, aby twierdzić, że COVID19 istnieje lub nie. Dlatego też, nie zasypuj mnie swoją prawdą, na jego temat, bo ona mnie nie interesuje. Apeluję jedynie o szacunek dla pracowników handlu, licząc na zdrowy rozsądek każdego człowieka.

P.S. Szturm na Ikeę w Jankach pod Warszawą = 0 wystawionych mandatów

Materiał źródłowe: https://www.facebook.com/events/1032990767158571/

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

atrybut alt kobiety na zakupach
Kobiety na zakupach
atrybut alt dzień z życia kasjera
Dzień z życia kasjera
Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!