DROGI CZYTELNIKU🛒

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?
💪

Category: poradnik dla klientów

Świąteczny poradnik dla klientów. Jak przeżyć świąteczne zakupy?

Grudzień to miesiąc, który rodzi mieszane uczucia. Dla przeciętnego Kowalskiego kojarzy się on z magiczną, rodzinną atmosferą. To także czas intensywnego poszukiwania najlepszych prezentów, które tak bardzo lubimy. Wszystkim udziela się radosna magia świąt. Jednak perspektywa zaczyna się zmieniać, gdy przekraczając próg sklepu, występujesz w nim już nie w roli klienta, a kasjera. Zatem, jak przetrwać święta w sklepie? Zapraszam zarówno klientów jak i kasjerów do grudniowego wpisu.

Usłyszałam nie tak dawno podczas wymiany zdań z jedną z moich znajomych. Swoją drogą najgłośniej krzyczą ci, którzy z handlem nigdy nic nie mieli wspólnego. W odróżnieniu od powyższej tezy osobiście – z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że praca w sklepie była najcięższą z wszystkich wykonywanych przeze mnie dotąd prac i to pod każdym względem. Dlatego chylę czoła wszystkim tym, którzy wykonują ten piekielny zawód. Wracając jednak do świątecznego tematu…

24 grudnia to (nie)najepszy czas na zakup rajstop

Witryny w sklepie, reklamy w telewizji, radiu lub Internecie bombardują nas już od połowy listopada świątecznym klimatem. Każdy chce zaprezentować się z jak najlepszej strony, aby zachęcić konsumentów do robienia zakupów właśnie u niego. Tak było odkąd pamiętam więc Last Christmas zaraz po Dniu Wszystkich Świętych nie wzbudza już we mnie żadnego zaskoczenia. Dziwi mnie natomiast fakt powtarzających się schematów wśród klientów, którzy bardzo często zostawiają zakupy świąteczne na ostatnią chwilę. Mowa tutaj zarówno o prezentach, jak i artykułach pierwszej potrzeby, które podczas świąt gromadzi się zawsze w dużych ilościach.

Większość sklepów w Wigilię pracuje do 13:00. Komunikaty o godzinach otwarcia sklepów w okresie świątecznym zawsze wywieszane są na drzwiach z tygodniowym wyprzedzeniem, aby klienci zdali sobie sprawę, że 24-go grudnia o godzinie 14:00 ciężko będzie znaleźć otwarty sklep. Mimo to co roku znajdą się osoby, które mają z tym problem i na ostatnią chwilę przychodzą do sklepu w poszukiwaniu szczęścia. Rajstopy, żele pod prysznic lub parówki to tylko część absurdalnej listy zakupów, którą próbują z językiem na brodzie zrealizować spóźnialscy. I nie byłoby jeszcze w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że są przy tym opryskliwi i obrażeni na cały świat. A swoje żale wylewają na Bogu ducha winnych kasjerach. No cóż – jesteś kasjerem, miej twardy tyłek.

Zorganizuj swoje myśli

Grudniowi klienci różnią się od tych, których obsługujemy na co dzień. Pomimo tego, że są to ci sami ludzie, w ich głowach zapewne z racji pośpiechu włącza się tryb totalnego odklejenia. Do tego dochodzi presja braku czasu i często braku pomysłu na świąteczny prezent przez co niejednokrotnie zachowują się oni irracjonalnie. Czy można temu zapobiec? Oczywiście, że tak! Grunt to dobra organizacja. Zamiast bezradnie biegać od sklepu do sklepu, usiądź spokojnie w domu, wyciąg kartkę papieru i zanotuj na niej wszystko to, czego będziesz potrzebował. Nie ma nic gorszego niż robienie zakupów w totalnym chaosie bez wcześniejszego przygotowania. Z doświadczenia wiem, że roztargnionych nie brakuje, a wtedy o bezsensowną “kłótnię” z kasjerem nie trudno. Wydaje mi się, że chyba nie chcesz być później na językach całego sklepu?😉

Kapuczina pita litrami na zapleczu

Nie jest już żadnym zaskoczeniem, że ostatnie lata w handlu detalicznym spowodowały ogrom zmian. Począwszy od automatyzacji (kasy samoobsługowe), skończywszy na redukcji zatrudnienia. Jeszcze kilka lat temu w sklepie o średniej powierzchni można było zauważyć wielu pracowników, którzy obsługiwali zarówno na kasach jak i na sali sprzedaży odpowiadając na wszystkie potrzeby klientów. Aktualnie sytuacja wygląda zgoła inaczej, a pracowników jest jak na lekarstwo. To budzi kolejne frustracje wśród kupujących, ale też wśród personelu, który niejednokrotnie nie jest w stanie płynnie prowadzić sprzedaży.

Kasy samoobsługowe, choć z idei są genialnym rozwiązaniem, to nie zawsze Klienci chcą z nich korzystać. Dlatego często stoimy w kolejkach przebierając z nogi na nogę i wypatrując nerwowo kolejnego kasjera. A tego niestety nie ma i nie będzie. Jeśli myślisz, że tabun pracowników siedzi wygodnie w czeluściach magazynu popijając ciepłą kapuczinę i celowo gra Ci na nosie, chowając się przed Tobą, to spieszę z wyjaśnieniem – żywej duszy tam nie znajdziesz. Pora otrząsnąć się ze złudzeń i pogodzić z aktualnym stanem rzeczy. Czekaj cierpliwie na swoją kolej i nie marudź, bo nic to nie zmieni.

Kto pyta - nie błądzi? W grudniu zapomnij o tej sentencji

Wyobraź sobie sytuację, że podczas 8 lub 12h zmiany przez sklep przewija się tysiące osób. Na sali sprzedaży jesteś Ty i dwóch innych kasjerów. Klienci niczym drapieżny zwierz na polowaniu zaczynają namierzać Cię wzrokiem, chcąc koniecznie Cię dopaść i zdobyć choć na chwilę Twoją atencję. Po czterdziestym ósmym “ataku” czujesz powoli, że tracisz moc i masz serdecznie dość istot ludzkich. Wyobraźnia płata Ci figle i klaruje obrazy z magicznym przyciskiem z napisem “OFF LUDZKOŚĆ”, by choć na chwilę odzyskać zdrowy balans. Niestety, w grudniu możesz o nim zapomnieć. Wspomniani wyżej drapieżcy na pewno tak łatwo nie odpuszczą.

Nie wiesz ile kosztuje dany artykuł?

Rozglądnij się najpierw dookoła. Większość sklepów posiada czytniki cen, które rozwieją Twoje wątpliwości.

Nie możesz znaleźć produktu z gazetki?

Najpierw zadaj sobie pytanie, czy w ogóle podjąłeś próbę jego odnalezienia? Takie rzeczy nie spadają z nieba, czasem trzeba też włożyć nieco wysiłku, aby cel został osiągnięty.

Nie masz pomysłu na prezent i oczekujesz porady?

Wróć do akapitu pt. “Zorganizuj swoje myśli”. A jeśli pomimo wcześniejszych przemyśleń nadal nie udało Ci się niczego wymyślić, to skieruj do obsługi konkretne komunikaty. Nie musisz przy tym opowiadać historii swojego życia, bo na wysłuchanie jej nikt nie ma teraz czasu.

Nie wiesz jak działa mechanizm promocji?

To co najprostsze, najczęściej sprawia najwięcej problemu. Regulamin każdej promocji dostępny jest w gazetce promocyjnej, przy półce lub na stronie internetowej danego sklepu. Czytaj ze zrozumieniem, a tajemną wiedzę nabędziesz szybciej niż Ci się wydaje. 

Obsługa sklepu ma dość pytań, których niestety nie uniknie. Dotyczą one najczęściej dostępności rozmiaru, dostępności produktu w innym sklepie i wielu podobnych, które muszą odbyć się z udziałem pracownika. Uwierzcie mi, tych pytań jest naprawdę dużo więc byłoby miło, gdyby ich niepotrzebnie nie dokładano. Kasjer nie jest świętą krową – nie w tym rzecz. Oczywiście jego praca polega na tym, aby obsługiwać wszystkich klientów w miarę możliwości, ale z ludzkiego punktu widzenia, należy podejść do sprawy z dozą empatii i zrozumienia. Grudzień to najcięższy okres dla handlowców, który jednocześnie nadwyręża mocno psychikę obsługujących. Bądźmy dla siebie dobrzy i dbajmy o siebie nawzajem. W końcu idą Święta!

PS. Jeśli nadal szukasz ciekawego pomysłu na świąteczny prezent sprawdź propozycję najsłodszych skarpetek. Z kodem rabatowym: KASJER otrzymasz 15% rabatu!

FANPAGE FACEBOOK

Dołącz do mojej społeczności

 

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Jestem kasjerem🛒

Archiwa

FANPAGE FACEBOOK

Dołącz do mojej społeczności

 

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Jestem kasjerem🛒

Archiwa

🛒Gadżety dla kasjera🛒

NAPISZ DO MNIE, A BYĆ MOŻE TWOJA OPOWIEŚĆ TRAFI NA BLOGA.🖐🛒

    Mężczyźni na zakupach – spostrzeżenia kasjera

    atrybut alt mężczyźni na zakupach

    Kilka lat pracy w handlu (różne działy) to wystarczający powód, aby móc napisać klika słów o tym, jak mężczyźni zachowują się na zakupach i jakimi są klientami. Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

    Przyznam szczerze, że jak widzę starania niektórych panów to z trudem udaje mi się zachować kamienna twarz i resztki profesjonalizmu, bo w głębi duszy śmieje się z nich do rozpuku. Z kolei jeszcze inni całkowicie rozmiękczają moje kasjerskie serce (chociaż nie mam pewności, czy je posiadam, ponieważ często słyszę: „Tak drogo? Nie ma Pani serca”). Są również i tacy, których podziwiam z całego serca. Pragnę w tym miejscu podkreślić, iż wpis ten absolutnie nie ma na celu obrazy żadnego osobnika płci męskiej. To tylko skrót moich wieloletnich obserwacji z przymrużeniem oka, a miniony tydzień był wybitnie inspirujący.

    Wspomniałam już, że zdarza mi się dyskretnie śmiać z mężczyzn, przychodzących na zakupy do sklepu, w którym pracuje, ale gdy przywołam z pamięci obraz mojego Taty z tych wielkich wypraw to jest raczej śmiech przez łzy. Taticzek ochoczo wybierał się na rajd po sklepach od czasu do czasu – tak bardzo chciał mi pomóc, jednak zdecydowanie było to betonowe koło ratunkowe. Z jednej strony nie musiałam dźwigać ciężkich siatek, ale przygotowanie ojca do tego przedsięwzięcia kosztowało mnie zbyt wiele energii. Nie tworzyłam mu tylko zwykłej listy zakupów… Cały ten spis zawierał również alternatywy , gdyby nie było tego konkretnego produktu, preferowane przeze mnie marki, kolory opakowań, a co najważniejsze –  musiałam zawsze rozrysować plan sklepu i zaznaczyć, gdzie dana rzecz się znajduje. Sami teraz rozumiecie dlaczego niechętnie przyjmowałam jego „pomoc”.

    Ustalmy jedną rzecz… Mężczyźni raczej niechętnie towarzyszą nam w zakupach odzieżowych, czy kosmetycznych. Dla nich to strata czasu i nuda, a wyjątki stanowią niewielki procent męskiej populacji. W związku z tym, że mam dużo większe doświadczenie w spożywce, to swoje typy opiszę właśnie na przykładach tej gałęzi handlu. Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

    Faceci, którzy przekraczają bramy piekielne sklepu z reguły są wysłani w delegację przez swoje mamy, teściowe, żony, narzeczone czy dziewczyny. I albo biorą udział w grze „Milionerzy” (opcje: telefon do przyjaciela, pół na pół oraz pytanie do publiczności), albo chcą zostać bohaterem w swoim domu. Cel jest naprawdę szczytny, a ze skutkami bywa różnie.

    Mężczyźni na zakupach spostrzeżenia kasjera:

    Jestem bohaterem, bo jestem kasjerem (kliknij, aby sprawić sobie kubek) i zapewniam, że niejedno męskie istnienie już uratowałam przed zagładą.🦸‍♀️🤸‍♀️🛒

    Autor: Paulina Obara

    Przesłane przez Was zdjęcia z gadżetami dla kasjera:⬇

    Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

    FANPAGE FACEBOOK

    Dołącz do mojej społeczności

     

    DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

    Jestem kasjerem🛒

    Archiwa

    https://jestemkasjerem.pl/jestem-kasjerem-i-zakladam-bloga/
    Kasjer w obliczu koronawirusa - poradnik dla klienta.
    Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!
    premia dla kasjerów koronawirus
    Premia kartą przetargową w dobie koronawirusa.

    Kasjer w obliczu koronawirusa – poradnik dla klientów

    W taki sposób pracodawcy “podnoszą na duchu” pracowników handlu. Z jednej strony, ciężko oczekiwać czegoś więcej, bo sytuacja rzeczywiście jest wyjątkowa. Z drugiej jednak, za kasą stoi człowiek, który najzwyczajniej w świecie chce być zdrowy. Choć na co dzień staram się podchodzić do wielu rzeczy na chłodno, temat z koronawirusem nieco mnie przerósł… a wszystko za sprawą klientów. Zapraszam do artykułu: kasjer w obliczu koronawirusa.

    Od wielu dni, media trąbią o zaleceniach, które są związane z epidemią koronawirusa. Zaczęto od zamknięcia przedszkoli, szkół, uczelni. Następnie wprowadzono ograniczenia dla placówek kulturalnych – zamknięto kina, teatry, opery, filharmonie i muzea. Jeszcze do wczoraj, w trybie normalnym funkcjonowały wszystkie galerie handlowe. Od północy handel świadczą wyłącznie apteki, drogerie, pralnie oraz wszystkie sklepy spożywcze.

    A jak zachowuje się typowy klient w obliczu epidemii?

    Przychodzi do sklepu i od progu obwieszcza wszystkim, że szuka środków dezynfekujących. Z wielkim niezadowoleniem przyjmuje do siebie, że nie ma dostępnej już ani jednej sztuki. No i się zaczyna…

    Postanawia, jakby na przekór przebierać w kosmetykach. Nagle przypomina sobie, że potrzebuje tuszu do rzęs, lakieru do paznokci, maseczki na twarz i wielu niezbędnych w tym okresie produktów, które jakże dziwnym trafem – nie stanowią deficytów magazynowych. Zdąży w międzyczasie zaczepić, kogoś z obsługi i pomimo zalecanej bezpiecznej odległości 1,5 m zbliżyć się do niej, by trzy razy otulić jej twarz ciepłym oddechem (nierzadko nieświeżym) i stwierdzić: “Mniejszy ruch coś u Was dzisiaj, dobrze że wszyscy stosują się do zaleceń”. Tak, to prawda. Szkoda jednak, że Ty się do tego grona nie zaliczasz.

    Wiecie już doskonale, że pracuje w drogerii. Dlatego, sytuacji takich jak wyżej przez ostatnie dni miałam na pęczki. Wprost się we mnie gotuję, bo o ile potrafię naprawdę zrozumieć klientów, którzy kupują mydła, produkty toaletowe, itd., tak nie rozumiem i nawet nie chce zrozumieć tych, którzy przychodzą do nas, wykorzystując wolną przestrzeń i swobodnie, jakby nigdy nic, spacerują po każdej alejce, spędzając w sklepie po 30 minut. 

    Jakby tego było mało, ignorują kartki przy kasie, które komunikują klientom, że rekomendowane są płatności kartą. W ten sposób sugerujemy Im, aby unikali transakcji gotówkowych. Nie od dziś wiadomo, że kontakt z pieniędzmi = kontakt z różnymi patogenami, a tych ostatnio przecież mamy po dziurki w nosie. W nosie natomiast te komunikaty mają niektórzy klienci, którzy jeszcze z kpiną na ustach postanawiają negować zalecenia, uznając że świat zwariował. Właśnie przez takie osoby pozbawione wszelkiej odpowiedzialności (jeśli nie za siebie, to przynajmniej za innych) dochodzi do tak szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa.

    Co więcej, trzeba być już totalnie pozbawionym rozumu, aby toczyć wojny o to, że zapomniało się podać kasjerowi kartę na punkty, a transakcja została już dokonana. Kilka kropel śliny klienta dalej następuje zwrot. Bo przecież punkty (których i tak nie wykorzysta) są dla ludzkości w tej chwili najważniejsze. Boże, daj cierpliwość i masę zdrowia wszystkim kasjerom, bo obawiam się, że któregoś dnia oni po prostu tego nie wytrzymają.🙏

    W mediach wciąż trwa etos lekarzy, pracowników medycznych, służb sanitarnych, a nie ma ani wzmianki o tym, jak bardzo narażeni na zakażenie są kasjerzy. O ile pracownicy służby zdrowia przed podjęciem pracy, składali przysięgę Hipokratesa, tak dla pracowników spożywczego lub drogerii jest im ona obca. Stąd, etos niesienia pomocy bez względu na wszystko nie dotyczy zwykłych pracowników handlu, a mimo to my kasjerzy nie odpuszczamy i pracujemy, będąc mocno narażeni. To my kasjerzy, jesteśmy wystawieni na pierwszej linii frontu, mając kontakt z 1000 osób podczas tylko jednego dnia. Co więcej, atmosfera która panuje od kilku dni napędza każdego i ciężko o uprzejmość podczas obsługi. Każdy klient = potencjalne źródło wirusa. I taka jest rzeczywistość. 

    Co możesz zrobić, aby ułatwić sobie i innym ten ciężki czas?

    – Zredukuj swoje zakupy do minimum. Jeżeli mieszkasz blisko sklepu, nie przychodź do niego 3 razy dziennie, bo i takie są przypadki, które zdarzają się nagminnie. To nie jest też czas na rodzinne spacery po sklepie. Nawet jeżeli nosisz maseczkę i rękawiczki – to nie jest 100% zabezpieczenie przed wirusem.

    – Płać za zakupy kartą. A jeżeli nie masz takiej możliwości, nie rozsypuj wszystkich pieniędzy jakie masz na całą powierzchnię blatu. Są do tego wyznaczone specjalne podkładki.

    – Zapomnij o kartach na punkty, które przedłużają Twój kontakt z kasjerem. Co gorsza, odpuść podawania nr telefonu, jeśli zapomniałeś tej karty – to naprawdę jest teraz najmniej istotne.

    – Jeśli stoisz w kolejce, zachowaj bezpieczną odległość 1,5 m od pozostałych oczekujących. 

    – Swoje zakupy rób w miarę szybko bez zbędnej zwłoki.

    – Jeżeli masz jakieś pytanie, podejdź do obsługi, ale nie przyklejaj się jej do twarzy.

    – Bądź uważny, czytaj komunikaty zawieszone przy wejściu, kasach, na podłodze i się do nich stosuj.

    – Jeżeli nie musisz nigdzie wychodzić – #zostańwdomu 

    Wystarczy, że jedna osoba z zespołu zostanie zainfekowana. Cała załoga wówczas będzie musiała odbyć kwarantanne. A wtedy, sklep zostanie zamknięty. Wszystkim zależy na zdrowiu, dlatego tylko współdziałanie ma sens i może przynieść pozytywny skutek. Pamiętaj, że kasjer też ma rodzinę. Nie bądź egoistą i pomyśl też o ludziach, dzięki którym codziennie możesz kupić niezbędne dla Ciebie produkty.

    Poznaj też moją kasjerską historię: Jestem kasjerem i zakładam bloga!
    Kasjer w obliczu koronawirusa
    Kasjer w obliczu koronawirusa
    Kasjer w obliczu koronawirusa

    FANPAGE FACEBOOK

    Dołącz do mojej społeczności

     

    DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

    Jestem kasjerem🛒

    Archiwa