fbpx
DROGI CZYTELNIKU

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?

Category: obsługa klienta

Ekspedientka nasz Pan! Klient nasz pachołek…

Przeważnie na blogu poruszam temat, który dotyczy bezpośrednio klientów, ale z mojego punktu widzenia. Po drugiej stronie lady, nie trudno dostrzec ich dziwne zachowanie. Kasjerom na ogół łatwiej też o krytyczne uwagi w stosunku do obsługiwanych osób. Czas więc najwyższy sprawdzić, jak społeczeństwo postrzega nas kasjerów i odpowiedzieć na pytanie:  Czy ich przemyślenia są słuszne?

Do napisania tego wpisu, zainspirowało mnie nagranie na YouTube, na którym jedna z twórczyń opowiada o tym, jak to jest być w Polsce po 8 latach przerwy, podczas których przebywała ona w USA oraz w Anglii. 

CZŁOWIEK PRZYPOMINA SOBIE, JAK TO JEST BYĆ W POLSCE I NIESTETY, NIEKTÓRE RZECZY MI NIE PASUJĄ…

TRAKTOWANIE KLIENTA W SKLEPACH

Autorka filmu porównuje kasjerów w Polsce do ekspedientów w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. Twierdzi, że na zachodzie kasjerzy ZAWSZE są mili dla klientów. Niezależnie od nastawienia (w myślach kasjer może klienta przeklinać) – nigdy nie daje tego po sobie poznać i zawsze profesjonalnie traktuje każdego nabywcę. Autorka filmu, uważa że klient zawsze jest na pierwszym miejscu. Natomiast w Polsce (w jej mniemaniu) to ekspedientka jest nr 1 – tak było zawsze i jest do tej pory – dodaje. Twierdzi, że problem jest większy w mniejszych miejscowościach, gdzie ludzie cierpią na małomiasteczkowość. 

EKSPEDIENTKA - KRÓLOWĄ SKLEPU

Ja o tym wspominałam, jak byłam na początku roku w Słupsku i udałam się do sklepu Apart i słuchajcie, wyjęcie spod lady biżuterii było dla Pani bardzo ciężkim zajęciem. Ja jej chyba  w kontemplowaniu o życiu przerwałam i musiała obsłużyć nachalną klientkę, która chce obejrzeć łańcuszki, więc no to było bardzo z łaską…

Kolejna, nieco “świeższa” sytuacja z kasjerem w roli głównej wyglądała następująco:

Tutaj natomiast było z opryskliwością… i ja zareagowałam. Ja się nie spodziewałam mojej reakcji, ale opowiem Wam historię, która podniosła mi dzisiaj ciśnienie (…) 2 dni temu poszłam do sklepu kosmetycznego i tam po zakupie, po wydaniu 90 zł zapytałam o reklamówki. W odpowiedzi dostałam takie coś (tu autorka nagrania robi ostentacyjny ruch, celem naśladowania kasjerki, która wskazała ręką miejsce z reklamówkami). Bez słowa Pani wskazała na kosz z reklamówkami materiałowymi po 6 zł. Okazało się, że w tym sklepie nie ma innych reklamówek i również nie ma dźwięku, żeby przedstawić, że ich nie ma. Przykładowo: “Niestety nie mamy zwykłych, ale są takie dostępne”. Było tylko w milczeniu wskazanie. W masce nie umiałam mojej dezaprobaty wyrazić, ale kupiłam, bo nie miałam wyboru. 

Nazajutrz wybrałam się ponownie do tego samego sklepu i stwierdziłam, że zapłacę w kasie samoobsługowej , gdzie samemu skanuje się rzeczy. Takie kasy są dwie i przede mną była również pani skanująca swoje rzeczy, która też w miły sposób zapytała się, gdzie może dostać reklamówkę. Pani ekspedientka do niej krzyknęła, bo była trochę w dalszej odległości: “NO PRZECIEŻ SĄ W KOSZU!”

Przyszła moja kolej i nie mogłam zeskanować sobie sama i mówię do tej Pani kasjerki. A Pani do mnie mówi: “NO PRZECIEŻ JEST NAPISANE, ŻE NACISNĄĆ NAJPIERW TRZEBA. SIĘ NACISKA NAJPIERW, ŻEBY ROZPOCZĄĆ!” Jak mnie to strzeliło. Ja się po sobie nie spodziewałam, ale ja do tej Pani momentalnie odpowiedziałam: “A CZEMU PANI JEST TAKA ZŁOŚLIWA?” A ona: “JA TYLKO MÓWIĘ.” Więc jej odpowiadam: “PROSZĘ PANI, JA DOPIERO CO PRZYJECHAŁAM DO POLSKI, W KAŻDYM KRAJU SĄ INNE AUTOMATY, NIE MUSI PANI W TAKI OPRYSKLIWY SPOSÓB MÓWIĆ DO MNIE”. I trochę jej ten ton przygasł. Przecież ona mogła to samo powiedzieć w sposób normalny. Ja się nie spodziewałam tego po sobie. Może te podróże dodały mi odwagi, a może to maska, bo jestem mniej więcej anonimowa, jak Pani zwrócę uwagę. Ale tak mnie to oburzyło, ja jestem nieprzyzwyczajona, a powinnam być przyzwyczajona, bo w Polsce zawsze tak było. Tak, jak mówiłam w większych miastach to się zmienia, ale jeszcze te małomiasteczkowe no to niestety…

EKSPEDIENTKA NASZ PAN! KLIENT NASZ PACHOŁEK!

I tak sobie oglądam ten film, słucham przemyśleń autorki i nawet jakoś bardzo mnie on nie rozdrażnił. Bardziej rozśmieszył, bo chyba wiem, z jakim typem kasjera, spotkała się twórczyni nagrania. Wszystkim się jednak wydaję, że opanowanie, zachowanie pełnego profesjonalizmu dzień po dniu, niezależnie od wszystkiego co nas otacza jest banalnie proste. Od obsługi sklepu zawsze się wymaga. Jedno potknięcie, niewłaściwa mina i wojna gotowa. Człowiek za ladą musi nieustannie przybierać maskę. Zatrudniając się w sklepie, nikt mi nie powiedział, że powinnam posiadać kompetencje zbliżone do aktorów. A teraz pomyśl przez chwilę sam… Stoisz za kasą, obsługujesz klienta za klientem, który nieustannie pyta o reklamówkę, który nieustannie ma problem z kasą samoobsługową. Twój układ nerwowy prędzej, czy później tego po prostu nie ogarnie. Uwierz mi. Choćbyś był najbardziej opanowanym człowiekiem na świecie, czasami emocje biorą górę. Oczywiście, nie jest to powód to rozgrzeszania sprzedawców, którzy z natury po prostu nie są stworzeni do tej pracy. Do Klienta powinno się pochodzić zawsze z uśmiechem. Jednak rozumiem jednorazowe potknięcia, bo sama je przeżywam i  choć staram się panować w najtrudniejszych sytuacjach – czasami mi się to zwyczajnie nie udaje. 

Po drugie… nie chce mi się też do końca wierzyć, że amerykańscy lub angielscy sprzedawcy nie mają na swoim koncie gorszych momentów. Nikt robotem nie jest. Porównywanie w taki sposób polskich kasjerów do kasjerów z zagranicy jest głupotą. Oglądam dużo filmów i seriali. W niemal każdej amerykańskiej produkcji, wizerunek kasjera przedstawiany jest zawsze w ten sam, stereotypowy sposób – znudzona Pani za ladą, żująca gumę z wiecznym dąsem na twarzy, gdy musi obsłużyć klienta. Tak jest łatwiej o nas myśleć i mówić. Łatwiej też “sprzedają się” sytuacje, w których kasjerzy nie zachowali swojego profesjonalizmu, niż te, które zasługiwałyby na pochwałę i uznanie. O tym się nie mówi. O tym nikt nie chce powiedzieć, bo to się zwyczajnie nie opłaca. Zresztą, w sklepie jesteśmy po to, żeby pracować i “usługiwanie” klientom należy się im jak psu buda. Takie jest podejście społeczeństwa do wykonywanego przez nas zawodu. 

Dodatkowo jeśli już tak się nas porównuje, warto też może wziąć pod uwagę mentalność narodu polskiego i np. amerykańskiego. Wszyscy chyba wiemy, co mam na myśli. Być może jest tak, że praca za ladą w USA byłaby łatwiejsza dla ludzkiej psychiki, niż nierzadko “użeranie” się z pretensjonalnymi klientami, których jest całkiem spora garstka, jakby na to nie spojrzeć.

atrybut alt candysox.pl
www.candysox.pl

Podsumowując: Kij zawsze ma dwa końce.  A skoro wszyscy jedziemy na tym samym wózku, to spróbujmy bardziej się do siebie zbliżyć, niż dzielić i wytykać sobie wszystko, bo hejt staje się drugim imieniem Polaków.

Źródło: YouTube, kanał: Świat Gosi

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

atrybut alt kobiety na zakupach
Kobiety na zakupach
atrybut alt dzień z życia kasjera
Dzień z życia kasjera
Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!

Kobiety na zakupach. Okiem kasjera.

atrybut alt kobiety na zakupach

W ostatnim wpisie gościnnym, Paulina dokonała zabawnej charakterystyki mężczyzn, robiących zakupy. Po publikacji tego tekstu, męska część czytelników zaczęła protestować, broniąc swoich umiejętności organizacyjnych. Nie pozostało mi nic innego, jak wziąć pod lupę nas – kobiety i spróbować w podobny sposób opisać kilka charakterów pań na zakupach. Tak dla równowagi w naszej kasjerskiej społeczności.🙋‍♀️🙋‍♂️

KOBIETA JAKA JEST - KAŻDY WIDZI

Kilka lat pracy w handlu na różnych stanowiskach, pozwoliło mi opanować całkiem sprawnie umiejętność przewidywania tego, jakim typem klienta jest dany człowiek. Czasami wystarczy sam jego gest lub ledwo wypowiedziane pierwsze słowo – a czasem jego brak. Ludzie są różni i to jest fakt, jednak nie na tyle, żeby nie móc ich skategoryzować i przypisać do pewnej grupy klientów.
Na szczególną uwagę zasługują kobiety, które wprost UWIELBIAJĄ robić zakupy. Mam wrażenie, że dla niektórych jest to podstawowy sens ich życia. Kochają ubrania, kosmetyki, biżuterię, a nawet znajdą się i takie, które w spożywczym markecie będą odkrywały prawdziwe skarby tego świata.

Kobiety na zakupach - okiem kasjera:

MOJE DRUGIE IMIĘ TO PROMOCJA 🏷

I właściwie nagłówek mówi za wszystko. To klientki, które doskonale znają harmonogram zmiany gazetki, studiując ją na tyle bacznie, że żadna promocja nie jest w stanie im umknąć. Czasem potrafią zawstydzić swoją wiedzą nawet obsługę sklepu, która jeszcze nie zdążyła zapoznać się z nowym folderem promocyjnym. To klientki, które kupują wszystko z PROMOCJI. Warto dodać, że dany produkt nie jest im na ten moment w ogóle potrzebny (z poprzednich promocji mają spore zapasy, które wystarczą im na ładnych, kilka tygodni – o czym chętnie komunikują), no ale jak tu nie kupić, skoro nadażyła się TAKA OKAZJA.

ZAPYTAM, ALE I TAK ZROBIĘ PO SWOJEMU🙆‍♀️

Czasami zdarzają się takie osoby w otoczeniu, które uwielbiają wręcz mówić. Można, by je określić mianem duszy towarzystwa. Jak to często z taką osobą bywa, po kilkudziesięciu minutach przebywania w jej obecności, nagle poczuć można lekkie zmęczenie.😉 Tak też jest w przypadku z klientkami, które mają miliony pytań do kogoś z obsługi odnośnie produktów. Pytania zadawane są z szybkością 🚀rakiety – na jednym wdechu, po których niemalże natychmiast następują samoistne odpowiedzi. A Ty kasjerze stój i przytakuj o ile zdołasz wtrącić się w te nanosekundy ciszy. Kobieta przecież ma zawsze rację i wszystko wie najlepiej.

JESTEM NA TAK!🆗

Niezależnie od tego, jakie mają potrzeby, zawsze zgodzą się na to, co im zaproponujesz. Nie są zbytnio dociekliwe i czasami odnoszę wrażenie, że takiej kobiecie można byłoby “wcisnąć” wszystko – nawet produkt z datą ważności sprzed 100 lat. Oczywiście nigdy tego nie robię! Niemniej, niektóre kobiety mają w sobie zbytnio rozbudowany pierwiastek braku asertywności przez co ich portfel zdaje się być szczupły, jak top modelki na światowych wybiegach.

POTRZEBUJĘ JESZCZE CO NAJMNIEJ GODZINY🕒

To klientki, dla których zakupy to nietykalna świętość. Zniszczą każdego, kto tylko spróbuje zakłócić ich tryb ustawiony na: “O rajuuuu, muszę to mieć!”.  Uznają zakupy za lekarstwo, a jak wiadomo – na zdrowiu się nie oszczędza. W jednym sklepie potrafią spędzić kilkadziesiąt minut, przebierając raz po raz w kolejnych produktach.  Co jakiś czas otrzymują telefon – i tu następują chwilę zgrozy.
– Przecież Ci mówiłam, że potrzebuje jeszcze co najmniej godziny! Zajmij się sobą i mi nie przeszkadzaj! – grymas na twarzy sugeruje wielkie niezadowolenie z faktu, że kobieta ta na zakupy wybrała się nie sama, a ze swoją drugą połówką, która jak widać w sklepie czuję się jak zagubione dziecko. Telefon rozbrzmiewa średnio co 10 minut, gdy wreszcie następuję apogeum emocji, które zmusza klientkę do radykalnych działań:
– Tak, jestem już przy kasie! Za 3 minuty będę!!! – rozłącza się i wchodzi jeszcze szybko w dwie ostatnie, sklepowe alejki, aby zebrać ostatkiem sił produkty, które tak bardzo kocha. 

KOBIETA - JA - KASJERKA❌🛒

To kobiety, do których ja się zaliczam. Czyli:
– Odkąd pracuję w handlu nienawidzę zakupów!!!!
I to jest święta prawda. Jeśli już przychodzą do sklepu, zakupy załatwiają szybko i konkretnie. Bez zbędnego przeciągania, wiedzą po co przyszły i nie wzruszają je żadne pomarańczowe cenówki. Mają ich na pęczki u siebie w pracy. To chyba dla nich został wymyślony rynek e-commerce – zero kontaktu z ludźmi + 1000000 dodatkowego szczęścia. Zakupy nigdy wcześniej nie były tak przyjemne.😉

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

PRZECZYTAJ TEŻ:

atrybut alt mężczyźni na zakupach
Mężczyźni na zakupach
atrybut alt dzień z życia kasjera
Dzień z życia kasjera
Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!
https://jestemkasjerem.pl/jestem-kasjerem-i-zakladam-bloga/
Kasjer w obliczu koronawirusa - poradnik dla klienta.
atrybut alt praca kasjera
W pracy kasjera przeszkadzała mi presja otoczenia
atrybut alt jestem kasjerem
Na pierwszy rzut oka - klient buc?

Mężczyźni na zakupach – spostrzeżenia kasjera

atrybut alt mężczyźni na zakupach

Kilka lat pracy w handlu (różne działy) to wystarczający powód, aby móc napisać klika słów o tym, jak mężczyźni zachowują się na zakupach i jakimi są klientami. Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

Przyznam szczerze, że jak widzę starania niektórych panów to z trudem udaje mi się zachować kamienna twarz i resztki profesjonalizmu, bo w głębi duszy śmieje się z nich do rozpuku. Z kolei jeszcze inni całkowicie rozmiękczają moje kasjerskie serce (chociaż nie mam pewności, czy je posiadam, ponieważ często słyszę: „Tak drogo? Nie ma Pani serca”). Są również i tacy, których podziwiam z całego serca. Pragnę w tym miejscu podkreślić, iż wpis ten absolutnie nie ma na celu obrazy żadnego osobnika płci męskiej. To tylko skrót moich wieloletnich obserwacji z przymrużeniem oka, a miniony tydzień był wybitnie inspirujący.

Wspomniałam już, że zdarza mi się dyskretnie śmiać z mężczyzn, przychodzących na zakupy do sklepu, w którym pracuje, ale gdy przywołam z pamięci obraz mojego Taty z tych wielkich wypraw to jest raczej śmiech przez łzy. Taticzek ochoczo wybierał się na rajd po sklepach od czasu do czasu – tak bardzo chciał mi pomóc, jednak zdecydowanie było to betonowe koło ratunkowe. Z jednej strony nie musiałam dźwigać ciężkich siatek, ale przygotowanie ojca do tego przedsięwzięcia kosztowało mnie zbyt wiele energii. Nie tworzyłam mu tylko zwykłej listy zakupów… Cały ten spis zawierał również alternatywy , gdyby nie było tego konkretnego produktu, preferowane przeze mnie marki, kolory opakowań, a co najważniejsze –  musiałam zawsze rozrysować plan sklepu i zaznaczyć, gdzie dana rzecz się znajduje. Sami teraz rozumiecie dlaczego niechętnie przyjmowałam jego „pomoc”.

Ustalmy jedną rzecz… Mężczyźni raczej niechętnie towarzyszą nam w zakupach odzieżowych, czy kosmetycznych. Dla nich to strata czasu i nuda, a wyjątki stanowią niewielki procent męskiej populacji. W związku z tym, że mam dużo większe doświadczenie w spożywce, to swoje typy opiszę właśnie na przykładach tej gałęzi handlu. Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

Faceci, którzy przekraczają bramy piekielne sklepu z reguły są wysłani w delegację przez swoje mamy, teściowe, żony, narzeczone czy dziewczyny. I albo biorą udział w grze „Milionerzy” (opcje: telefon do przyjaciela, pół na pół oraz pytanie do publiczności), albo chcą zostać bohaterem w swoim domu. Cel jest naprawdę szczytny, a ze skutkami bywa różnie.

Mężczyźni na zakupach spostrzeżenia kasjera:

Jestem bohaterem, bo jestem kasjerem (kliknij, aby sprawić sobie kubek) i zapewniam, że niejedno męskie istnienie już uratowałam przed zagładą.🦸‍♀️🤸‍♀️🛒

Autor: Paulina Obara

Przesłane przez Was zdjęcia z gadżetami dla kasjera:⬇

Mężczyźni na zakupach  spostrzeżenia kasjera

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

https://jestemkasjerem.pl/jestem-kasjerem-i-zakladam-bloga/
Kasjer w obliczu koronawirusa - poradnik dla klienta.
Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!
premia dla kasjerów koronawirus
Premia kartą przetargową w dobie koronawirusa.

Praktyczny poradnik fatalnego klienta w 26 punktach

Wpis ten, jest kolejnym wpisem gościnnym. Tym razem autorzy, poprosili o anonimowość. Chcę jednak podkreślić, że Ich wspólne dzieło jest fenomenalne, a jeżeli ktoś pozbawiony jest poczucia humoru – proszę o wyłączenie tej strony. Nie potrzebuję tutaj wylęgarni frustratów. 😉 

UWAGA: poniższy tekst ma wydźwięk wyłącznie satyryczny i nie ma na celu urażenia kogokolwiek!

1. Wejdź do sklepu, nie witając się z nikim. Olej “dzień dobry” sprzedawcy. Mrucz półsłówka pod nosem, a zapytany po raz kolejny o to samo, zaprezentuj swoją imponującą skalę głosu, narzekając donośnie na nieuprzejmą i niekompetentną obsługę.

2. Ostentacyjnie machaj kasjerowi pieniędzmi przed nosem, gdy ten obsługuje jeszcze inną osobę. Niech wiedzą, że Cię stać!

3. Rzucaj pieniędzmi w kasjerkę. Przecież pozbiera.

4. Zaraz po otwarciu sklepu, kup pierdołę za 2.49 zł. Rzuć banknotem stuzłotowym o blat. Odegraj scenkę dantejską pt. “ALE JAK TO NIE MACIE WYDAĆ?!”

5. Po zakończeniu poprzedniego punktu, przypomnij sobie o gumach do żucia za 3.29 zł. Rzuć w kasjerkę wydaną ci przed chwilą pięćdziesiątką.

6. Kulturę zostaw w domu, nie potrzebujesz jej przecież na zakupach. Do sprzedawcy zwracaj się tylko per ty i wyłącznie w trybie rozkazującym.

7. Głośno oświadczaj swojej latorośli, że jak nie będzie się uczył to skończy na kasie, jak ten pan. Upewnij się, że kasjer to słyszy. Rozkoszuj się jego smutną miną, kiedy wspomina swoje trzy z trudem ukończone fakultety i obronioną magisterkę. 

8. Pamiętaj, że będąc w sklepie ze swoją progeniturą, nie powinieneś jej ograniczać. Niech pobiega, pokrzyczy, postrąca rzeczy z półek. Rozbiło kosmetyki za łączną kwotę równowartą połowie twojej wypłaty? Oj tam oj tam, to przecież tylko dziecko. 

9. Bądź święcie zbulwersowany, że pół godziny przed zamknięciem sklepu nie ma już świeżego pieczywa, a to, które jest, nie opuściło pieca przed chwilą.

10. Domagaj się prywatnego numeru do kierownika, dobrze wiesz, że infolinia nie odbierze po raz dziesiąty tego samego frustra… to znaczy, zirytowanego klienta.

11. Narzekaj absolutnie na wszystko. Bułki za suche, owoce za miękkie, warzywa za mało dojrzałe, z mięsem też coś nie tak. Domagaj się niekończącej się wymiany towarów, po czym ureguluj zawrotny rachunek na kwotę 3.29 zł.

12. Zrób dokładnie to samo, uprzedzając wcześniej pytaniem: “A bo ja wiem, co mi pani poleci?”

13. Pytaj o skład/pochodzenie/historie życia dziesięciu różnych produktów, a po usłyszeniu satysfakcjonującego Cię długością elaboratu stwierdź, że jednak nie jesteś zainteresowany.

14. Będąc trzeci w kolejce, domagaj się otwarcia drugiej kasy w trybie natychmiastowym, bo strasznie Ci się spieszy. Wychodząc ze sklepu idź spacerkiem na przystanek, zatrzymując się by odpalić fajkę.

15. Widząc, jak kasjerka obsługuje właśnie kogoś przy kasie, zażądaj podania sobie piw z lodówki. Nic z tego, że to sklep samoobsługowy. I tak jej za to płacą.

16. Na dosłowną chwile przed zamknięciem, idź na spore zakupy, bo przecież nie ma nic na śniadanie. Informacje obsługi o zamknięciu zignoruj, bo i tak Cię nie wyrzucą. Rób zakupy bardzo powoli.

17. Zacznij oskarżać kasjera o brak towaru, którego nigdy w sklepie nie było. Zażądaj dodatkowo rozmowy z kierownikiem, bo inaczej pójdziesz gdzie trzeba, by załatwić ten sklep.

18. Gadając przez telefon w najlepsze podejdź do kasy, rzuć prośbę o fajki i pięćdziesiąt złotych na ladę. Ignoruj pytania ze strony kasjera, bo plotki są ważniejsze od jakiejś płotki. Po przebiciu paragonu, weź fajki do ręki i naubliżaj kasjerowi, bo dał Ci złe i na dodatek pewnie sprzedał droższe.

19. Wejdź do sklepu i poproś o setkę wódki. Zapytany o dowód osobisty powiedz, że masz to gdzieś i chcesz fajki. Na info o procedurach, odpowiedz że procedurę to Ty zrobisz, jak zadzwonisz na policję i dodatkowo poczekasz sobie aż ten kasjer wyjdzie i skończy prace.

20. Widząc na terminalu odmowę, związaną ze zbyt małą ilością gotówki powiedz kasjerowi, że to Jego wina i nie umie go obsłużyć, a pewnie dodatkowo i tak Ci ściągnął pieniądze z konta. Powiedz, że wrócisz z policją i kontrolą i rzuć w ścianę alkoholu przedmiotem, który chciałeś kupić. Pokaż w końcu, kto tu rządzi.

21. Na dworze minusowa temperatura. Wchodząc do sklepu zaczynasz się wściekać na kasjerkę za to, że ma włączone ogrzewanie, a Tobie się robi za ciepło i za chwilę się spocisz i Ciebie zawieje, jak wyjdziesz.

22. Widząc, że kierownik przyjmuje dostawę, wchodzisz do sklepu, jak pan na włości. Na informację, że sklep otwarty od siódmej, odpowiedz że drzwi są otwarte i nie ma informacji o godzinach pracy. Zaprowadzony pod drzwi, z kartką pod nosem, odpowiadasz że nic nie widać i wychodzisz obrażony.

23. Krążąc po sali piszesz romantyczne poezje do dziewczyny. Zrzuć piwo ze stojaka i idź do kasy z zakupami. Gdy kierownik każe doliczyć do rachunku zbite piwo, to mówisz że nie zapłacisz i co ci teraz zrobią?

24. Żądaj napoczęcia nowej partii produktu. Zawsze.

25. Wejdź do sklepu z koleżanką, której nie widziałaś całe dwa miesiące i przez kwadrans głośnym tonem wymieniajcie się intymnymi nowinkami ze swojego życia. Dodatkowe punkty za pieluchy, kupy, nietrzymanie moczu i wizytę u proktologa.

26. Poproś o podanie Ci jednej sztuki/plasterka/kawałka z każdego posiadanego przez sklep w asortymencie produktu na wagę. Mrucz pod nosem, że trwa to strasznie długo.

Autorzy: Pokrzywa i Rafał

Ty także możesz współtworzyć tego bloga! Jeżeli tylko masz ciekawą historię z sali sprzedaży, z którą chciałbyś się ze mną podzielić, napisz do mnie! (Historia może być opisana zarówno z perspektywy kasjera, jak i klienta). Istnieje duża szansa, że nawiąże z Tobą kontakt, a Twój wpis trafi na bloga. Poniżej załączam formularz kontaktowy. 

[contact-form-7 id="1027" title="Mam ciekawą historię!"]

Jesteś tu nowy? Poznaj moją kasjerską historię:
– Jestem kasjerem i zakładam bloga!

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

Typy kasjerów – zdejmij maskę kasjerze!

W ostatnim wpisie, mogliście przeczytać o tym, w jaki sposób postrzegam klientów. Podzieliłam ich na kilka typów, które w moim odczuciu występują najczęściej i są najbardziej charakterystyczne – kto nie zdążył jeszcze przeczytać, zachęcam do nadrobienia (KLIKNIJ TUTAJ). Już w czasie tworzenia poprzedniego wpisu, jakby z automatu, przyszła mi myśl, że to trochę niesprawiedliwe i nawet może  krzywdzące z perspektywy klienta, gdy próbuję go wcisnąć w określone wzorce zachowania. Nikt nie lubi, gdy się go ocenia lub kategoryzuje. Oczywiście dodać muszę, że typy klientów to wpis humorystyczny, który w krzywym zwierciadle przedstawia codzienność na sali sprzedaży. 

Dla jasności… nie tłumaczę się z poprzedniego wpisu, bo komuś się on nie spodobał. Wręcz przeciwnie, odbiór był bardzo pozytywny. Chciałam jednak zrobić pewien wstęp do tego, co przeczytać będziecie mogli za chwilę.

– to właśnie ta myśl, towarzyszyła mi nieustannie, podczas tworzenia poprzedniego wpisu. I choć broniłam się przed nią, jak tylko mogłam, to i tak wciąż siedziała mi w głowie i nie wyjdzie z niej dopóki tego nie zrobię. Także wybaczcie mi. Wiem, że mogę sobie strzelić tym wpisem w kolano, gdyż większa część moich odbiorców to właśnie kasjerzy, ale podejmuję się wyzwania. Wpis ten tworzę na bazie własnych doświadczeń, bo przecież do licha, ja też jestem klientem. Przyznaje także, że niektóre zachowania dostrzegam w sobie, więc biję się niestety w pierś i od dzisiaj rozpoczynam pracę nad sobą, aby stać się kasjerem na medal.🥇  No to zaczynamy!

1. Kasjer - automat.

To typ kasjera, który ze względu na swój charakter pracy, występuje chyba najczęściej. Spotkać go można dosłownie wszędzie – w kinie, w spożywczym lub na poczcie. Klienta traktuje bardzo oschle i z automatu. W jego mimice nie dostrzeżemy życzliwego uśmiechu. Ma być szybko! Klient, za klientem – to jego całodniowy cel. Jest zapowiedzią kas samoobsługowych, a pracę traktuje bardzo zadaniowo. Nie ma czasu na spontaniczny żart z klientem. Choć to przykre, kasjer jak automat stał się trybikiem w olbrzymiej maszynie zwanej handlem. I tutaj na myśl przychodzi mi coś, co mi osobiście zdarza się bardzo często. W szczególności, gdy w kolejce ustawiło się sporo osób oczekujących do kasy… Podchodzi klient i niepytany o kartę lojalnościowa, sam mi ją wręcza. Ja ją z automatu skanuję i oddając mu ją, rozpoczynam znaną wszystkim formułkę:

 – mina klienta jest wtedy bezcenna. Totalnie nie wie co powiedzieć, patrzy się na swoją dłoń, w której trzyma kartę lojalnościową i próbuję tłumaczyć, że przed chwilą ją właśnie zeskanowałam. Na szczęście w porę się reflektuję i przepraszam go za swoje roztargnienie. W takiej sytuacji zawsze staram się wyjść z uśmiechem, żeby klient nie pomyślał, że ma do czynienia z kretynką. 🤭 To kolejny dowód na to, że powielane schematy (w tym wypadku obsługa kasowa) przyczynia się do wyrobienia nawyków, które często przekładają się na niski poziom obsługi. Niemniej wciąż utrzymuję, że uśmiechem i pozytywnym nastawieniem można wybrnąć z każdej sytuacji. 

2. Kasjer - ignorant.

Zdarzyło mi się kilka razy robić zakupy, podczas gdy personel prowadził ze sobą rozmowy o życiu prywatnym. Uwierzcie mi, nie wygląda to zbyt dobrze. I choć wiem, że jesteśmy tylko ludźmi i czasem każdy ma potrzebę opowiedzenia o swoich problemach koleżance z pracy… zawsze można zrobić to na zapleczu. A jeżeli już na sali sprzedaży, to błagam nie przy kliencie. Nie tak dawno robiłam zakupy w moim ulubionym sklepie (swoją drogą nie odważyłam się jeszcze na to, aby wręczyć pracownikom tego sklepu wizytówki JK, przyznam że z tego sklepu czerpie sporo inspiracji 😃)…

Za kasą stały 2 dziewczyny, jedna wykładała towar, druga kasowała produkty. Nie należę do klientów, którzy gdy nadchodzi ich kolej, głośno przypominają o swoim istnieniu. Chciałam skorzystać z opcji wypłaty gotówki, bo pobliski bankomat niestety był nieczynny, dlatego zwyczajnym tonem próbując nawiązać choć minimum kontaktu wzrokowego rozpoczęłam:

Dziewczyny za kasą w dalszym ciągu gderały w najlepsze. Kasjerka zeskanowała wszystkie moje produkty, a gdy przyszedł moment zapłaty uzyskałam kwotę całego rachunku. Włożyłam więc kartę do terminala (wymóg podczas wypłaty gotówki), po czym otrzymałam paragon i na koniec:

A gdzie moje 100 zł? Nie odchodzę więc od kasy i kulturalnie zadaje pytanie, co z moim cashbackiem, a kasjerka jakby z księżyca oznajmia, że nie wiedziała że chcę wypłacić pieniądze. No tak, jak mogła wiedzieć, skoro zajęta była opowiadaniem o swoim synku? Dla sprostowania – nie jestem idealnym kasjerem i też zdarza mi się prowadzić rozmowy z koleżankami na sali sprzedaży. Niemniej, zawsze gdy widzę w pobliżu klienta, przerywam, bo po pierwsze nie chcę, żeby wiedział o czym opowiadam (jeżeli są to moje sprawy osobiste to tym bardziej), a po drugie to jest okropnie nieprofesjonalne. Bądźmy profesjonalni w tym co robimy, tym bardziej gdy jest to praca za kasą. Tylko w ten sposób możemy odczarować stereotyp kasjera. Uwierzcie, że obsługa na wysokim poziomie potrafi wywrzeć niesamowite wrażenie i raz zapamiętana może przynieść pozytywną odpowiedź zwrotną w postaci: 

… aż serce rośnie.💓🧡💛💚💙💜

3. Kasjer - skaner.

Jakby to ująć, żeby nikogo nie urazić? Myślę, że w gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego, ale jakby się tak głębiej nad tym zastanowić to tkwi w tym pewien ułamek dyskryminacji. Kasjer – skaner, to nie tylko osoba, która skanuje produkty. Ona także skanuje klienta, często od stóp do głowy. Zwraca uwagę na ubiór, postawę, sposób poruszania się klienta, by po obsłudze jegomościa poplotkować na jego temat z pierwszą lepszą napotkaną koleżanką. 

Przyznać się, komu chociaż raz się zdarzyło? No właśnie… Osobiście rzadko kiedy przyglądam się klientom w taki sposób. Ogólnie mam problem z zapamiętywaniem i gdy podejdzie do mnie koleżanka i stwierdzi: “Ale modowego świra przed chwilą obsługiwałaś” – nie jestem w stanie jej przytaknąć, bo najczęściej nie wiem o co chodzi. Po drugie, uważam że to nie jest ok, bo przecież każdy może mieć swój styl i takie powierzchowne oceny zawsze wzbudzały we mnie negatywne odczucia. Po prostu staram się nie szufladkować, a niektórzy robią to po mistrzowsku. 

4. Kasjer 55+

Żeby nie było, że kasjer to zło wcielone, opowiem o kategorii, która przypadła mi do gustu najbardziej. Bardzo szanuję starszych od siebie ludzi. Uwielbiam ich mądrość życiową, jednak w sklepie ich życiowe zmęczenie jest bardzo widoczne. Oczywiście wszystko zależy od nastroju w danym dniu, więc niekoniecznie jest tak, że to doświadczenie przyczynia się do wypalenia zawodowego. Nie tak dawno miałam sytuację, w której to robiłam zakupy w moim drugim ulubionym sklepie (tak, mam same ulubione sklepy, wszystkie kocham, żadnym nie gardzę.)🙃

Jeżeli mam wybór, to zawsze podchodzę do Pani 55+, bo jakoś mi tak milej, tym bardziej że wiem, jak bardzo praca w handlu daje się we znaki, dlatego staram się zawsze pozostawić takiemu kasjerowi jakieś miłe słowo. Kasjer 55+ niestety tego dnia nie był w dobrej formie, ale takiemu kasjerowi wybacza się wszystko❗ Zakupy robiłam rano jeszcze przed pracą (zmiana 12 h). Późnym popołudniem sytuacja się obróciła o 180 stopni. Kasjer 55+ przyszedł do mojego sklepu na zakupy. Jakie było jego zdumienie, gdy zobaczył mnie za kasą. Przez chwilę nawet się speszył, przypominając sobie naszą transakcję. 

Przełamanie lodów było potrzebne. Od tamtej pory, można powiedzieć, że jesteśmy dobrymi znajomymi i gdy robimy u siebie wzajemnie zakupy, zawsze zostawimy sobie dobre słowo. Po co o tym piszę? A no po to, by zawsze, ale to zawsze brać pod uwagę to, że każdy jest tylko człowiekiem i każdy ma prawo do chwili słabości. Nie ma ludzi idealnych, a każdy błąd można naprawić. Wystarczy chcieć. Takie banały, ale jakże ważne w życiu. Co do kasjerów 55+. Uważam, że należą się Im jakieś 📌ordery wytrwałości, za lata przepracowane w sektorze handlu. To niezwykle ciężka praca, nie tylko fizyczna, ale obciążająca także psychicznie. I to komunikuję głośno i zwracam się przede wszystkim do młodych osób, które za nic mają kasjerów, a tym bardziej nie szanują ludzi starszych. Pamiętajcie, że karma zawsze wraca. 

Na dzisiaj to tyle. W głowie mam jeszcze kilka pomysłów, ale to może innym razem. Mam nadzieję, że tym wpisem żaden kasjer nie poczuje się urażony, ale nie może tak być, że na moim blogu to zawsze klient jest po złej stronie mocy.🥊

Kolejny wpis planuję dopiero w grudniu – wybaczcie, ale praca na etacie + prowadzenia bloga są strasznie wyczerpujące. Aktualnie, jeżeli śledzicie moją aktywność, jestem na etapie projektu 🎥świątecznej piosenki kasjerskiej. Bądźcie na bieżąco, bo jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jej premiera wraz z teledyskiem odbędzie się 1 grudnia 2019 r. O kulisach całego projektu zamierzam napisać właśnie w kolejnym wpisie. 

A czy w Was jest jakiś nieidealny pierwiastek kasjera? Koniecznie napiszcie mi o swoich słabościach.💬 Ciekawi mnie, czy macie jakieś przemyślenia na swój temat i czy próbujecie jakoś radzić sobie z nerwami, które na pewno towarzyszą w każdym dniu naszej pracy za kasą.

P.S. Dziękuję za każdą wiadomość i Wasz niepokój związany z niedziałającą grupą Jestem kasjerem. Niestety, nie mam żadnego wpływu na to, kiedy Facebook uraczy mnie zdjęciem blokady, która została nałożona z nieznanych mi przyczyn – pozdrawiam życzliwych. Jeżeli problem się nie rozwiąże – założę nową, o czym będę Was informować. 

Jesteś tu nowy? Poznaj moją kasjerską historię:
– Jestem kasjerem i zakładam bloga!

Zajrzyj także do wpisów gościnnych innych kasjerów:
https://jestemkasjerem.pl/wpisy-goscinne/

Masz ciekawą historię z sali sprzedaży? Napisz do mnie, a całkiem możliwe, że trafi ona na bloga, jako wpis gościnny.

[contact-form-7 id="1027" title="Mam ciekawą historię!"]

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa