DROGI CZYTELNIKU🛒

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?
💪

Tagged: jestem kasjerem

To już rok odkąd nie Jestem Kasjerem ;-)

Uprawianie zawodu jakim jest kasjer to nie lada wyzwanie. Czy warto w ogóle pracować w tym fachu? Jakie możliwości i czy w ogóle jakieś daje nam ta praca? O moich przemyśleniach przeczytacie w listopadowym wpisie.

Na co dzień raczej mało kto zastanawia się nad plusami lub minusami swojej pracy. Dopiero wielki sukces lub sromotna porażka zmuszają nas do pewnych refleksji i podsumowań. Minął właśnie rok odkąd nie pracuję już w handlu. To najwyższy czas, aby na chłodno podsumować kilka lat spędzonych w tej branży i odpowiedzieć sobie na pytanie czy było w ogóle warto?

Kasjer wzięty pod lupę

Nie ulega żadnym wątpliwościom fakt, że bycie kasjerem nie rodzi zbyt wielkiego entuzjazmu wśród naszego społeczeństwa. Niektórym nawet ciężko o tym mówić w gronie znajomych, zastępując to wyrażenie stwierdzeniem: “Pracuję w sklepie” – fakt, jakoś lepiej to brzmi, bo pracując w sklepie można być zarówno kierownikiem, jak i pracownikiem administracyjnym. Mówienie o sobie – Jestem kasjerem, natomiast nie pozostawia już żadnych złudzeń. Kasjer w naszym kraju nie jest traktowany zbyt poważnie, a już na pewno nie prestiżowo i tu może pojawić się problem jeśli jesteś ambitny i chcesz od życia czegoś więcej. I nie chodzi tu o uprawianie pozerstwa, bo od zawsze wyznaję zasadę, że żadna praca nie hańbi i każdy zawód jest potrzebny, niemniej nie każdy może być szczęśliwy z zastanej rzeczywistości.

Słabe zarobki i brak możliwości rozwoju

Nagłówek mówi sam za siebie. Po latach spędzonych w handlu raz do roku możesz udać się do przełożonego na rozmowę i próbować negocjować warunki swojego wynagrodzenia. Zbyt wielkiego pola do popisu nie masz, bo jakich możesz użyć argumentów, aby tę podwyżkę dostać? Uprzejma obsługa klientów, albo perfekcyjne układanie towaru na półkach? Odpowiedź jest jedna. To należy do Twoich obowiązków więc używanie takiej karty przetargowej najczęściej oznaczało porażkę w negocjacjach. Możesz zatem spróbować dać z siebie więcej niż ktokolwiek inny i pracować za dwóch z nadzieją, że Twoje starania zostaną zauważone. Gdy kierownik Cię pochwali to zmotywuje Cię jeszcze bardziej do “zapieprzania” z nadzieją, że kolejna rozmowa o podwyżkę będzie miała zupełnie inny przebieg i Twoje oczekiwania finansowe wreszcie zostaną spełnione. No i tu pojawia się kolejny ZONK. Kierownik pomimo tego, że jest zadowolony z pracy jaką wykonujesz ma związane ręce, twierdząc że to Dyrektor Regionalny decyduje o podwyżkach, ale obiecuje Ci, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby przekonać regionalnego, aby przychylił się do Twoich wniosków. Po miesiącu dostajesz odpowiedź zwrotną, że firma włącza tryb oszczędności, ale pomimo tego dostaniesz podwyżkę! Hurra, brzmi świetnie. Mina zrzednie Ci dopiero po tym, gdy dowiadujesz się, że wyniesie ona 150 zł brutto. Już sam nie wiesz czy śmiać się, czy płakać.

O możliwościach rozwoju też można byłoby książkę napisać. Hierarchia pracownicza właściwie nie istnieje, więc świeżo zatrudniona osoba jest traktowana zupełnie tak samo, jak ta która przepracowała kilka, dobrych lat. No cóż, tak jest i nie ma co się łudzić, że może być inaczej.

W pracy czuję się jak w domu

Zdarzyło się, że mogłam tak powiedzieć. Były lata, w których zespół tworzyli wspaniali, szczerzy i lojalni ludzie, a domowa atmosfera w pracy była czymś, co wynagradzało pozostałe mankamenty.  Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy, a potrzeba plotkowania i tworzenie dram to coś, czym ludzie lubią się karmić. Tym bardziej, gdy handel w dużej mierze to sfeminizowana jednostka, a sami wiecie jak jest… kobieta kobiecie często potrafi odbić się czkawką. Zgrany zespół i dobra atmosfera potrafi wynagrodzić o wiele więcej niż nam się wydaje. To czynnik, który może sprawić, że ludzie chętnie będą pracować pomimo słabych zarobków lub braku możliwości rozwoju. Jeśli i to się posypie, ludzie po prostu będą odchodzić i szukać szczęścia gdzieś indziej.

Lubię kontakt z Klientem

To aspekt, który można docenić w tej pracy. Kasjer to osoba, która praktycznie 8h spędza na sali sprzedaży, a wokół niej gromadzą się setki klientów dzień po dniu. Jeśli lubisz ludzi i kontakt z nimi, możesz czuć się jak ryba w wodzie. To na pewno działa na plus, gdy czerpiesz satysfakcję z miłej obsługi i interakcji międzyludzkiej. Trudny klient to nieodzowny element tej pracy, jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Po kilku latach spędzonych w handlu złowrogie zachowanie niektórych osób nie robi już na Tobie wrażenia i nie przejmujesz się tak błahymi sprawami. Gorzej natomiast jeśli ludzie zaczynają Cię męczyć, a przez handel zaczynasz unikać ich nawet w dniu wolnym zakopując się pod stertą koców i poduszek w poszukiwaniu świętego spokoju. W takim wypadku, tylko zmiana branży jest w stanie Cię uratować, bo klienci na pewno nie znikną więc lepiej nie będzie.

Nieregularne godziny pracy

Do dzisiaj ciężko mi ocenić, czy zmiany 12h były dla mnie ok, czy niekoniecznie. Dziś pracuję w stałych porach, można by rzec, że wreszcie jak człowiek i bardzo to doceniam. Jednak dwunastki lub praca zmianowa na pewno też dla wielu osób to świetne rozwiązanie, którego nie znajdzie się w wielu firmach, które wyznają stałe godziny pracy. Z takiego rozwiązania w szczególności będą zadowolone pracujące mamy, które często muszą kombinować z kim zostawić swoją pociechę, a dzięki ruchomemu grafikowi, można dostosować pracę do swoich potrzeb. Niemniej nie sposób pominąć, że maraton trzech dwunastek w handlu oznacza jedno wielkie zmęczenie i wyczerpanie fizyczne, psychiczne i emocjonalne, za którym zdecydowanie nie tęsknię.

Praca w handlu to ważny etap w moim życiu, którego nigdy się nie wyrzeknę. To zdecydowanie czas, który nauczył mnie niesamowitej pokory, ciężkiej pracy, odpowiedzialności i który przyniósł mi wiele dobrego. O złym nie chcę pamiętać, ale nie będę udawać, że tego nie było. Jeśli miałabym komukolwiek polecić zawód kasjera, to na pewno młodym osobom, które jeszcze nie wiedzą co chcą robić w życiu. Praca w sklepie może być ważnym epizodem, który kształtuje charakter na całe życie. A kto wie… może znajdziesz w tym fachu coś więcej i zagościsz na sali sprzedaży na dłużej, a może nawet na całe swoje zawodowe życie? Nie neguję takiego podejścia i kibicuje wszystkim, którzy zdecydowali się poświęcić tej branży. Oby zwróciła Wam wszystko to, co dajecie od siebie i to z nawiązką! 🙂

Pomysł na świąteczny prezent

FANPAGE FACEBOOK

Dołącz do mojej społeczności

 

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Jestem kasjerem🛒

Archiwa

🛒Gadżety dla kasjera🛒

NAPISZ DO MNIE, A BYĆ MOŻE TWOJA OPOWIEŚĆ TRAFI NA BLOGA.🖐🛒

    Kobiety na zakupach. Okiem kasjera.

    atrybut alt kobiety na zakupach

    W ostatnim wpisie gościnnym, Paulina dokonała zabawnej charakterystyki mężczyzn, robiących zakupy. Po publikacji tego tekstu, męska część czytelników zaczęła protestować, broniąc swoich umiejętności organizacyjnych. Nie pozostało mi nic innego, jak wziąć pod lupę nas – kobiety i spróbować w podobny sposób opisać kilka charakterów pań na zakupach. Tak dla równowagi w naszej kasjerskiej społeczności.🙋‍♀️🙋‍♂️

    KOBIETA JAKA JEST - KAŻDY WIDZI

    Kilka lat pracy w handlu na różnych stanowiskach, pozwoliło mi opanować całkiem sprawnie umiejętność przewidywania tego, jakim typem klienta jest dany człowiek. Czasami wystarczy sam jego gest lub ledwo wypowiedziane pierwsze słowo – a czasem jego brak. Ludzie są różni i to jest fakt, jednak nie na tyle, żeby nie móc ich skategoryzować i przypisać do pewnej grupy klientów.
    Na szczególną uwagę zasługują kobiety, które wprost UWIELBIAJĄ robić zakupy. Mam wrażenie, że dla niektórych jest to podstawowy sens ich życia. Kochają ubrania, kosmetyki, biżuterię, a nawet znajdą się i takie, które w spożywczym markecie będą odkrywały prawdziwe skarby tego świata.

    Kobiety na zakupach - okiem kasjera:

    MOJE DRUGIE IMIĘ TO PROMOCJA 🏷

    I właściwie nagłówek mówi za wszystko. To klientki, które doskonale znają harmonogram zmiany gazetki, studiując ją na tyle bacznie, że żadna promocja nie jest w stanie im umknąć. Czasem potrafią zawstydzić swoją wiedzą nawet obsługę sklepu, która jeszcze nie zdążyła zapoznać się z nowym folderem promocyjnym. To klientki, które kupują wszystko z PROMOCJI. Warto dodać, że dany produkt nie jest im na ten moment w ogóle potrzebny (z poprzednich promocji mają spore zapasy, które wystarczą im na ładnych, kilka tygodni – o czym chętnie komunikują), no ale jak tu nie kupić, skoro nadażyła się TAKA OKAZJA.

    ZAPYTAM, ALE I TAK ZROBIĘ PO SWOJEMU🙆‍♀️

    Czasami zdarzają się takie osoby w otoczeniu, które uwielbiają wręcz mówić. Można, by je określić mianem duszy towarzystwa. Jak to często z taką osobą bywa, po kilkudziesięciu minutach przebywania w jej obecności, nagle poczuć można lekkie zmęczenie.😉 Tak też jest w przypadku z klientkami, które mają miliony pytań do kogoś z obsługi odnośnie produktów. Pytania zadawane są z szybkością 🚀rakiety – na jednym wdechu, po których niemalże natychmiast następują samoistne odpowiedzi. A Ty kasjerze stój i przytakuj o ile zdołasz wtrącić się w te nanosekundy ciszy. Kobieta przecież ma zawsze rację i wszystko wie najlepiej.

    JESTEM NA TAK!🆗

    Niezależnie od tego, jakie mają potrzeby, zawsze zgodzą się na to, co im zaproponujesz. Nie są zbytnio dociekliwe i czasami odnoszę wrażenie, że takiej kobiecie można byłoby “wcisnąć” wszystko – nawet produkt z datą ważności sprzed 100 lat. Oczywiście nigdy tego nie robię! Niemniej, niektóre kobiety mają w sobie zbytnio rozbudowany pierwiastek braku asertywności przez co ich portfel zdaje się być szczupły, jak top modelki na światowych wybiegach.

    POTRZEBUJĘ JESZCZE CO NAJMNIEJ GODZINY🕒

    To klientki, dla których zakupy to nietykalna świętość. Zniszczą każdego, kto tylko spróbuje zakłócić ich tryb ustawiony na: “O rajuuuu, muszę to mieć!”.  Uznają zakupy za lekarstwo, a jak wiadomo – na zdrowiu się nie oszczędza. W jednym sklepie potrafią spędzić kilkadziesiąt minut, przebierając raz po raz w kolejnych produktach.  Co jakiś czas otrzymują telefon – i tu następują chwilę zgrozy.
    – Przecież Ci mówiłam, że potrzebuje jeszcze co najmniej godziny! Zajmij się sobą i mi nie przeszkadzaj! – grymas na twarzy sugeruje wielkie niezadowolenie z faktu, że kobieta ta na zakupy wybrała się nie sama, a ze swoją drugą połówką, która jak widać w sklepie czuję się jak zagubione dziecko. Telefon rozbrzmiewa średnio co 10 minut, gdy wreszcie następuję apogeum emocji, które zmusza klientkę do radykalnych działań:
    – Tak, jestem już przy kasie! Za 3 minuty będę!!! – rozłącza się i wchodzi jeszcze szybko w dwie ostatnie, sklepowe alejki, aby zebrać ostatkiem sił produkty, które tak bardzo kocha. 

    KOBIETA - JA - KASJERKA❌🛒

    To kobiety, do których ja się zaliczam. Czyli:
    – Odkąd pracuję w handlu nienawidzę zakupów!!!!
    I to jest święta prawda. Jeśli już przychodzą do sklepu, zakupy załatwiają szybko i konkretnie. Bez zbędnego przeciągania, wiedzą po co przyszły i nie wzruszają je żadne pomarańczowe cenówki. Mają ich na pęczki u siebie w pracy. To chyba dla nich został wymyślony rynek e-commerce – zero kontaktu z ludźmi + 1000000 dodatkowego szczęścia. Zakupy nigdy wcześniej nie były tak przyjemne.😉

    FANPAGE FACEBOOK

    Dołącz do mojej społeczności

     

    DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

    Jestem kasjerem🛒

    Archiwa

    PRZECZYTAJ TEŻ:

    atrybut alt mężczyźni na zakupach
    Mężczyźni na zakupach
    atrybut alt dzień z życia kasjera
    Dzień z życia kasjera
    Wyznanie byłej kasjerki - Walić to! Jutro piątek!
    https://jestemkasjerem.pl/jestem-kasjerem-i-zakladam-bloga/
    Kasjer w obliczu koronawirusa - poradnik dla klienta.
    atrybut alt praca kasjera
    W pracy kasjera przeszkadzała mi presja otoczenia
    atrybut alt jestem kasjerem
    Na pierwszy rzut oka - klient buc?