DROGI CZYTELNIKU

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?

Co się dzieje, gdy klient odłoży produkt w złe miejsce?

Polub i udostępnij bloga znajomym!

Cieszę się, kiedy dostaje od Was wiadomości, w których rozpisujecie się do tego stopnia, że dochodzimy do wspólnych wniosków – kurczę, to całkiem dobry materiał na bloga! Magdę, mogę uznać za weterankę, bo to już Jej trzecie wystąpienie gościnne na moim blogu. Choć to temat, który jest wielokrotnie poruszany na grupie, to na tyle aktualny, że pewnie nie raz, zdarzy się mi samej o nim napisać…

Drogi kliencie

Opowiem Ci coś ciekawego. Może po przeczytaniu tego, zanim zaczniesz przeglądać gazety na stojaku prasowym, to pomyślisz co zrobić, żebym nie przeklinała Cię w duchu, kiedy przyjdzie mi zdawać stare numery gazet.

Przychodzisz do sklepu. Masz chwilę czasu. Patrzysz w kierunku stojaka z prasą. Myślisz sobie: 

I w tym momencie, lampka Ci się nie zapaliła.

 I tak spokojnie sobie odchodzisz.

A teraz powiem Ci drogi kliencie, co dalej dzieje się z tym Twoim Lego.

Może o tym nie wiesz, ale stare numery zdajemy i wykładamy nowe.

Mam w ręce kartkę z dostawą i zwrotem. Czytam. Lego Star Wars nr 10 przyjęty, a nr 9 do zdania.  Mam ich mieć 3 sztuki do zdania. Widzę 2. Przeglądam jeszcze w innych gazetach i nie ma tej trzeciej. Więc wpisuje dwie sztuki, a trzecią uznaje, że się sprzedała. Za kilka dni przyszedł nowy numer Muratora. Zdejmuje stary i widzę Twoje Lego, którego nie odłożyłeś tam, gdzie było i nie kupiłeś, bo za drogie.

Czy Ty wiesz co teraz staje się z tym Lego?

Wyobraź sobie, że mi też szkoda kasy na tę gazetę, ale muszę ją kupić. Tak, muszę, choć nawet nie mam komu jej dać. Bo to ja jej nie zdałam. A już za późno, żeby ją odesłać, bo i tak mi jej nie przyjmą. To tylko przykład jednej gazety. Wiesz ile w miesiącu jest takich klientów, jak Ty?  Wiesz ile każdy kasjer ma tak zwanych “wtop” za Twoje “widzi mi się”?

Zastanów się, kiedy następnym razem będziesz kontemplować przy gazetach. Dziękuję.

Magda

Ty także możesz współtworzyć tego bloga! Jeżeli tylko masz ciekawą historię z sali sprzedaży, z którą chciałbyś się ze mną podzielić, napisz do mnie! (Historia może być opisana zarówno z perspektywy kasjera, jak i klienta). Istnieje duża szansa, że nawiąże z Tobą kontakt, a Twój wpis trafi na bloga. Poniżej załączam formularz kontaktowy. 

Jesteś tu nowy? Poznaj moją kasjerską historię:
– Jestem kasjerem i zakładam bloga!

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

Podaj dalej!

Polub i udostępnij bloga znajomym!