DROGI CZYTELNIKU🛒

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?
💪

Czy te lody są tegoroczne? – wpis gościnny Magdy

Magdalena

Jedna z trzech Laureatek konkursu na najciekawszą opowieść kasjerską. To już drugi raz, gdy Magda występuje gościnnie na blogu. Jej poprzedni wpis, możecie przeczytać, klikając tutaj.

Posłała mama syna do sklepu. Nie pamiętam, co miał kupić, ale kojarzę, że tego nie było. Więc gorączkowo z koleżanką szukałyśmy alternatywy i zamiennika pożądanej rzeczy. Zapytałam go, czy ma przy sobie telefon, żeby zadzwonić do mamy i ustalić co ma kupić innego (chyba o proszek do kolorów chodziło). Powiedział, że zapomniał zabrać. Obie kombinowałyśmy, co mama tego chłopaka, by zrobiła. Po nieudolnych próbach zaczęłam szukać tej pani na fb, żeby się z nią skontaktować. Udało mi się ją znaleźć i gdy chciałam już połączyć się z nią na messenger, to chłopak się odezwał:  

Z wrażenia usiadłam na transporterze z piwa i ręce mi opadły. A co do minionych świat i startu w nowy rok…

Przedświąteczny szał, dał mi się we znaki… Tu zamówienia od klientów na ciasto, wędliny i mięso. Mięso, mięso i jeszcze raz mięso. Tu organizacja dostawy pieczywa polegająca na tym, żeby każdy klient miał takie, jak lubi i jakie sobie zażyczył. Kontrolowanie cen, które ciągle szły w górę i wysłuchiwanie krytyki:

Wiele się działo przed świętami. Działo się na tyle, że sama nie byłam w stanie ogarnąć w domu tematu świąt. Nadszedł dzień Wigilii. Roboczej do godziny 13:00. Ludzie nadal w pogoni za mięsem i wędlinami i nie tylko…

Wieczór wigilijny spędziłam z rodziną. Prezenty, pasterka, Boże Narodzenie. Czas odpoczynku, odwiedzin, i oczywiście czas jedzenia. Nic tak nie zatyka, jak ciasto cioci, obiad babci, sałatka mamy, i inne potrawy, których nie można przecież nie skosztować.  Między świętami klienci ostrożnie z zakupami i nawet pytanie o świeże mięso 26 grudnia mnie nie zaskoczyło. Przecież to normalne, że ludzie zjedli wszystko, co kupili w 2 dni! Szał znów okazał się dzień przed sylwestrem. 

Jednak, nic nie pobije pytania, które padło w moją stronę dnia 7 stycznia. Dobrze, że miałam mocno związane trampki, bo by mnie chyba z butów wyrwało… Przychodzi klientka, która jest nam wszystkim znana – często robi u nas zakupy. Nigdy nie było z nią żadnych problemów. Robiła drobne zakupy i jej uwaga zatrzymała się na chłodni z lodami. Po chwili, słyszę pytanie:

Nie wiem, jaką minę miałam wtedy. Nie pamiętam też, co dokładnie jej odpowiedziałam, ale wiem, że nigdy nie zapomnę, jakie emocje się we mnie obudziły. Doznałam, jakby coś w rodzaju „kataklizmu mózgu” i całkowitego resetu układu nerwowego. Witaj Nowy Roku 2020!

Ty także możesz współtworzyć tego bloga! Jeżeli tylko masz ciekawą historię z sali sprzedaży, z którą chciałbyś się ze mną podzielić, napisz do mnie! (Historia może być opisana zarówno z perspektywy kasjera, jak i klienta). Istnieje duża szansa, że nawiąże z Tobą kontakt, a Twój wpis trafi na bloga. Poniżej załączam formularz kontaktowy. 

    Jesteś tu nowy? Poznaj moją kasjerską historię:
    – Jestem kasjerem i zakładam bloga!

    FANPAGE FACEBOOK

    Dołącz do mojej społeczności

     

    DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

    Jestem kasjerem🛒

    Archiwa

    Podaj dalej!

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.