fbpx
DROGI CZYTELNIKU

Mam nadzieję, że nie trafiłeś tutaj przypadkowo, a jeżeli tak, to zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej.
Zapraszam Cię w podróż po świecie, który nie należy do najłatwiejszych.
Jestem kasjerem i codziennie walczę o przetrwanie. Powalczysz ze mną?

Polub ten wpis
Polub i udostępnij bloga znajomym!

Wizerunek kasjera. Z punktu widzenia KLIENTA

Zakładając bloga przyświecał mi jeden, główny cel. Odmienić tak fałszywy i niesprawiedliwy wizerunek kasjera. Być może wynikało to wtedy z wewnętrznej manifestacji, która ogarnęła mnie wraz z degradacją na niższe stanowisko – z kierownika zmiany na konsultanta ds. obsługi klienta – w skrócie KASJER. W życiu nigdy nie kategoryzowałam – lepszy, czy gorszy zawód. Zawsze z szacunkiem odnosiłam się zarówno do Pani w okienku na poczcie, jak i Pani w kiosku z warzywami. Jednak w końcu przyszło mi się zmierzyć i poczuć na własnej skórze to, w jaki sposób inni ludzie oceniają i jak łatwo przypinają obcym łatkę nieudolnych i mało ambitnych. W ten oto sposób powstał blog JESTEM KASJEREM.

Przez ostatnie 2 lata starałam się bronić naszej grupy zawodowej. Powstało wiele wpisów, w których ja jako kasjer zwracałam uwagę na zachowania klientów, które można uznać za mało wysublimowane. Nigdy nie próbowałam Klientów obrażać – nie taki jest cel Jestem kasjerem. Raczej nakreślam właściwe podejście do ludzi, którzy wykonują jedynie swoją pracę, a tak często narażeni są na zniewagę, tylko dlatego, że stoją za kasą.

Staram się publikować tak często, jak to tylko możliwe. Moje minimum to 1 wpis na miesiąc – być może niewiele, ale chcę, aby treści które publikuję niosły ze sobą wartość, a nie były napisane tylko dla sztuki. Przyszedł luty i choć plan na marzec już miałam zarysowany, to wciąż zastanawiałam się, jaki temat mogłabym poruszyć tym razem. Temat, który nigdy wcześniej nie był tutaj omawiany.

Wpadłam na pomysł, aby skonfrontować wreszcie to, co o nas myślą i mówią osoby nie będące związane z handlem. Sprawdzić, dlaczego być może wśród społeczeństwa wciąż trwa stereotyp nieuka kasjera, który wiecznie z nadąsaną miną obsługuje klientów. W rozmowie wzięła udział moja Przyjaciółka, która śledzi bloga od początku i często komentuje coś na przekór mi i moim poglądom. Była więc idealną osobą, która bez owijania w bawełnę podejdzie do tematu niezależnie od naszej znajomości.

KASJER VS KLIENT

Mała dygresja: Jeżeli jesteście młodymi mamami, kobietami w ciąży i miałyście jakieś nieprzyjemne sytuacje podczas robienia zakupów - piszcie na:
atrybut alt jestem kasjerem
E-mail
jestemkasjerem.pl@gmail.com

Ciężko jest przyjmować krytykę, ale to umiejętność, którą każdy z nas powinien zdobyć. To ważne, aby mieć świadomość tego, jak klient może nas postrzegać. Czasami swoje obowiązki wykonujemy mechanicznie, nie zastanawiając się nad tym, że nasz brak uśmiechu lub rozkojarzenie, może przez klienta zostać odebrane w kiepski sposób. Też jestem klientem i też mam swoje “ulubione” Panie kasjerki i te, których unikam jak ognia. Jednak lata pracy w handlu wypracowały u mnie ogromny poziom wyrozumiałości do kasjerów, bo wiem, że wypalenie zawodowe to coś w co całkiem łatwo wpaść, a trudniej się z niego wydostać. 

Obecnie mamy ciężkie czasy. Rynek pracownika zmienia się na korzyść dla pracodawcy. Nawet jeśli ktoś nie jest zadowolony ze swojej pracy, nie tak prosto jest znaleźć inną. Dlatego argument, który przytacza Natalia kompletnie do mnie nie przemawia. Ludzie potrzebują pieniędzy, dlatego wykonują często pracę, która nie jest dla nich stworzona. To oczywiście nie upoważnia kasjerów do tego, aby przeprowadzać obsługę w niemiły sposób. Jednak czasem należy przymknąć oko, bo nikt idealny nie jest, a i Klienci bywają coraz bardziej rozkapryszeni i pretensjonalni co znacznie wpływa na nastrój Kasjera, który przekłada się na kolejnych Klientów – i tu koło się zamyka.😉

wizerunek kasjera

FANPAGE FACEBOOK

DOŁĄCZ DO GRUPY NA FB

Archiwa

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polub ten wpis
Polub i udostępnij bloga znajomym!